Coraz więcej podatników

bilboard (3)Przewodniczący Rady Miasta Krakowa, Bogusław Kośmider  podczas konferencji prasowej podsumował wyniki akcji „Ulokuj swój podatek w Krakowie”. Miastu przybyło 1,26 proc. nowych podatników.

Od 2012 roku Kraków wzbogacił się o 7045 nowych podatników (z uwzględnieniem zgonów). Przyjmując założenie, że każdy z nich przekazał 1500 zł podatku, do miejskiej kasy wpłynęło ponad 10,5 mln zł.

Szacuje się, że w Krakowie mieszka ok. 150 tysięcy osób płacących podatki poza stolicą Małopolski. Akcję przeprowadzono w sposób gwarantujący dotarcie do szerokiego i zróżnicowanego odbiorcy. Podobnie jak w roku 2012 r. zaangażowały się rady dzielnic. O akcji przeczytać można było na portalu Magiczny Kraków, w dwutygodniku miejskim KRAKÓW.PL oraz w dzielnicowych gazetkach. Najwięcej nowych podatników 1153 osoby – zyskała Dzielnica VIII Dębniki. Na drugim miejscu uplasowała się Dzielnica IV Prądnik Biały – 780 nowych podatników. Trzecią pozycję w tym zestawieniu zajmuje Dzielnica XIII Podgórze – 672 nowych podatników.

– Mamy 3 tysiące osób płacących podatki w Krakowie więcej w stosunku do roku 2012. W ciągu 2 lat przybyło nam 9 procent podatników z szacowanych 150 tysięcy nie płacących podatku w Krakowie, a tu mieszkających – cieszy się Bogusław Kośmider, przewodniczący Rady Miasta Krakowa.

Przewodniczący zapowiedział, że przyszłoroczna akcja opierać się będzie m.in. na sprawdzonych do tej pory wzorcach: konkursach i nagrodach dla tych, którzy zaczną płacić podatki w Krakowie.

– Natomiast za 2 lata skłaniam się ku bardziej radykalnym rozwiązaniom, ku dużemu programowi lojalnościowemu dla każdego płacącego podatki w Krakowie. Mogłyby to być np. odczuwalne ulgi związane z zakupem abonamentowych biletów na komunikację miejską – mówi Bogusław Kośmider, przewodniczący RMK.

Więcej szczegółów o akcji podatkowej: www.krakow.pl/podatki

Reklamy

Płać podatki w Krakowie – wersja 2.0

pitMiasto przygotowuje się do drugiej edycji akcji „Płać podatki w Krakowie”. O tym, czy zeszłoroczna odsłona okazała się sukcesem, jakie są przewidywania na ten rok i plany na przyszłość, a także o internetowych „hejterach”, czyli osobach, które zawsze krytykują i wiecznie są przeciw, z Przewodniczącym Rady Miasta Krakowa Bogusławem Kośmiderem rozmawia Błażej Siekierka.

Akcja „Płać podatki w Krakowie”, która zaczęła się w marcu 2012 r.,  okazała się sukcesem – miastu przybyło prawie 7 tys. podatników, co dało dodatkowe wpływy do budżetu w wysokości ok. 10 mln zł. Czy te pieniądze zostały przeznaczone na jakieś konkretne cele, czy po prostu podratowały budżet?

Bogusław Kośmider: Niewątpliwie dzięki tym 10 mln wiele zyskały wszystkie dzielnice, które otrzymały więcej pieniędzy. Najwięcej zaś trafiło do tych dzielnic, które wygrały akcję –otrzymane w nagrodę środki mogą przeznaczyć na coś konkretnego. Przede wszystkim zyskał jednak Kraków. Widać to po to tym, że w obecnym budżecie jest nieco łatwiej. Oczywiście nie rozwiązaliśmy jeszcze wszystkich najważniejszych problemów, ale te 10 mln pomogło uzyskać równowagę finansową. Można więc powiedzieć, że z punktu widzenia zarówno miasta, jak i mieszkańców przyniosło to korzyści.

Czego spodziewać się po tegorocznej akcji? Czy kampania będzie prowadzona na wzór poprzedniej?

BK: Raczej tak. Poprzednia kampania kosztowała nas 16 tys. złotych. Jak na 10 mln dochodów to bardzo niewiele. Obecna kampania będzie nas kosztować około 100 tys. Będzie prowadzona w dwóch turach – wiosennej (marzec, kwiecień) i jesiennej, w okolicach września i października. W tych miesiącach wiele osób się przemeldowuje, ponieważ najczęściej w czasie wakacji następują zmiany miejsca zamieszkania. Myślę, że w tym roku będzie podobnie. Z danych, które mamy z wodociągów, wynika, że w Krakowie mieszka 1,1 mln ludzi. Zameldowanych jest ponad 750 tys. Gdzie jest te 350 tys.? Wśród tych 350 tys. znajdzie się na pewno ogromna rzesza, która mogłaby pomóc Krakowowi, gdyby zmieniła miejsce płacenia podatku. Przy okazji warto wspomnieć o sprawie nowej ustawy śmieciowej. Niektórzy  chcą się wymeldować z Krakowa, bo ma być tu drożej. Apeluję do tych osób: proszę poczekać, aż nowy system zadziała! Wielu wydaje się, że będzie drożej, ale to nie jest przesądzone. Konkurencja w czasie przetargów może sprawić, że ceny będą niższe od propozycji. Myślę, że mieszkanie w Krakowie będzie się opłacało. Wierzę też, że zwycięży lokalny patriotyzm, polegający na myśleniu, że jestem mieszkańcem Krakowa, więc płacę tu podatki.

W ubiegłym roku miastu przybyło prawie 7 tys. nowych podatników. Czy jest szansa, żeby w tym roku namówić jeszcze więcej osób do płacenia podatków w Krakowie?

BK: Trudno powiedzieć. Liczba mieszkańców zwiększa się tam, gdzie oddawane są nowe osiedla. Ostatnio wyhamował rozwój budownictwa mieszkaniowego, więc nie rośnie liczba wielkich osiedli, takich jak Ruczaj czy Górka Narodowa. To dlatego musimy się liczyć z tym, że przyrost liczby mieszkańców nie będzie aż tak wielki. Na przyszłość myślimy więc o trochę innym podejściu. Na razie koncentrowaliśmy się na tych mieszkańcach, którzy przyjechali do Krakowa, kupili tu mieszkanie i się rejestrują. Być może w przyszłości będziemy się musieli skoncentrować na tych osobach, które od lat mieszkają w Krakowie, ale wciąż się nie przerejestrowały.

Podczas poprzedniej edycji akcji „Płać podatki w Krakowie” na Facebooku powstały profile wzywające do niepłacenia podatków w Krakowie z powodu rozmaitych zaniedbań. Czy przewiduje Pan, że i tym razem, mówiąc językiem młodzieży, internetowi hejterzy znów się ujawnią, by krytykować  akcję, nie szczędząc jej pomysłodawcom gorzkich słów?

BK: Traktuję to raczej jako happening. Sądzę, że takie inicjatywy to raczej próby zwrócenia na siebie uwagi. Oczywiście Kraków, jak wszystkie miasta w Polsce, ma ogromne problemy wynikające z różnych zaniedbań, i ja je dostrzegam. Nie może być perfekcyjnie od razu i w każdej dziedzinie. Dostrzegam też w tym wszystkim pewien paradoks. Wydawać by się mogło, że znaczna część mieszkańców jest niezadowolona, podczas gdy we wszystkich poważnych badaniach Kraków okazuje się najlepszym miejscem do mieszkania w Polsce. Powtórzę więc, że to raczej sposób na zwrócenie na siebie uwagi. Czy skuteczny? Nie wiem, czas pokaże. Ja liczę przede wszystkim na to, że akcja „Płać podatki w Krakowie” co roku będzie przynosiła sukcesy. Tegoroczna edycja pokaże, czy obecna koncepcja już się wypaliła i musimy pracować nad jej zmianą, czy też ma ona jeszcze potencjał.  Liczę na to, że zwycięży lokalny patriotyzm. W końcu bycie krakusem to wielki zaszczyt i duma.

(wywiad z dwutygodnika miejskiego KRAKÓW.PL)